Dziewięcioro zawodniczek i zawodników, a także sześciu przewodników – to skład reprezentacji Polski na XIV Zimowe Igrzyska Paralimpijskie w Mediolanie-Cortinie 2026. Poznaj ich sylwetki i dowiedz się, kiedy startują.
Sobota, 7 marca
Jako pierwsza z naszych startuje Natalia Siuba-Jarosz w konkurencji snowboard cross. Już w sobotę (7 marca) o godz. 11:00 rozpoczną się eliminacje, dzień później o tej samej godzinie ewentualny finał.
Natalia od 2021 roku dość regularnie staje na podium międzynarodowych zawodów, w sezonie 2023/2024 zdobyła puchar Europy, wywalczyła też m.in. brązowy medal mistrzostw świata w La Molinie w Hiszpanii w 2023 roku w konkurencji banked slalom w formule równoległej, a razem z Moniką Kotzian sięgnęły po złoto drużynowe. Karierę sportową łączy z zawodową – jak na sportowca, dość nietypową.
– Jestem lekarką w trakcie specjalizacji z radiologii, odbywam rezydenturę w Szpitalu Wojewódzkim w Bełchatowie – tłumaczy. – To konsumuje znaczną część mojego czasu, ale udaje mi się to godzić na tyle, by zdobyć nawet kwalifikację na igrzyska.
Jak udaje się jej to wszystko łączyć? Przeczytaj historię Natalii Siuby-Jarosz na stronie Polskiego Komitetu Paralimpijskiego (PKPar).
Także w sobotę, o godz. 13:50, do walki stają parabiathloniści. W sprincie wystartują Błażej Bieńko (z przewodnikiem Michałem Lańdą) i Paweł Gil (z przewodnikiem Radosławem Koszykiem).
Błażej Bieńko w ostatnich latach dość regularnie zaczął się pojawiać w pierwszej dziesiątce parabiathlonowych zawodów pucharu świata, a za swoje do tej pory największe osiągnięcie uważa szóste miejsce w biegu pościgowym na mistrzostwach świata w Kanadzie w 2024 roku. Sezon 2025/2026 to m.in. dwie piąte pozycje w Notschrei w Niemczech, okraszone niemal bezbłędnym strzelaniem, i czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej pucharu świata. W efekcie awansował na swoje pierwsze zimowe igrzyska paralimpijskie. Z Michałem Lańdą startuje od niedawna, znają się jednak dość długo. Błażej nie może powiedzieć, że jakoś szczególnie szukał sportu. To bardziej sport znalazł jego.
– To był przypadek – precyzuje. – Nasz okręg Polskiego Związku Niewidomych organizował obozy turystyczno-rekreacyjne. Na jednym z nich byli trenerzy z Przemyskiego Klubu Sportu i Rekreacji Niewidomych i Słabowidzących „Podkarpacie”, którzy prezentowali różne dyscypliny. Przywieźli na przykład tandem czy pistolet laserowy. Zaprosili też młodzież do Ptaszkowej na obóz biathlonowy. Zacząłem tam jeździć na nartorolkach, uczyłem się strzelać i tak już zostałem.
Przeczytaj historię Błażeja i jego przewodnika na stronie PKPar.
Po raz drugi w karierze z dziką kartą na igrzyska pojechał Paweł Gil. Tym razem jego przewodnikiem będzie Radosław Koszyk, nasz reprezentant – tak jak i Błażej – startuje bowiem w grupie zawodników z niepełnosprawnością wzroku. Czasem trudno to sobie wyobrazić, zwłaszcza w kontekście strzelnicy. W gruncie rzeczy jest to jednak dość proste.
– To jest karabin elektroniczny na podczerwień, podpięty kablem do komputera – tłumaczy Paweł. – Celuje się nim do tarczy, a im wyższy mamy dźwięk w słuchawkach, taki najbardziej piskliwy, tym bliżej jesteśmy środka. Wtedy powinno się oddać strzał. Strzelamy z 10 metrów i jeden milimetr ruszenia karabinem to centymetr różnicy na tarczy, a ten nasz cel ma tylko 21 milimetrów.
Paweł podkreśla, że lepiej strzela, niż biega. Mniej się więc martwi o wyniki na strzelnicy. Przed nim na igrzyskach starty, w których ma coś do udowodnienia.
– W każdej konkurencji będę walczył o to, by zmazać blamaż z pucharu świata – deklaruje. – W tym sezonie byliśmy na trzech zawodach pucharu świata i nie udawało mi się na nich uzyskiwać wyników na moim poziomie, choćby takich, jak na treningach. Mój cel na igrzyska to zrobić to, co umiem najlepiej, a niech wyniki mówią same za siebie.
Polecamy sylwetkę Pawła Gila, a także jego przewodnika, na stronie PKPar.
Niedziela, 8 marca
Natalia Siuba-Jarosz, Błażej Bieńko i Paweł Gil planują także starty w niedzielę.
O godz. 11:00 rozpocznie się finał snowboard crossu. Liczymy na to, że zobaczymy w nich Natalię, tym bardziej, że TVP Sport planuje transmitować to wydarzenie.
Z kolei Błażej i Paweł wraz z przewodnikami od godz. 14:00 mają zaplanowany parabiathlonowy bieg indywidualny na dystansie 12,5 km.
Poniedziałek, 9 marca
Tego dnia do rywalizacji wchodzi Michał Gołaś, który startuje z przewodnikiem, Kacprem Walasem. Michał to nasz czołowy paraalpejczyk, który w styczniu 2023 roku w szwajcarskim Veysonnaz po raz pierwszy stanął na najwyższym stopniu podium w zawodach pucharu świata. Razem z Kacprem triumfowali w slalomie gigancie. Jeszcze w tym samym miesiącu w superkombinacji wywalczyli brązowy medal mistrzostw świata w Espot w Hiszpanii.
– Z hobby, z pasji sport stał się moją pracą. Mogę realizować się w tym, co kocham, czyli jeździć na nartach – mówi Michał Gołaś. – Jak byłem młodszy, to oglądałem z kolegami zawody pucharu świata i każdy z nas marzył o tym, by też móc startować i robić to zawodowo. Z tych wszystkich osób zostałem tylko ja.
Łącznie do tej pory nasi reprezentanci 24 razy stali na podium zawodów pucharu świata. Rok temu zdobyli też dwa złote medale w supergigancie i slalomie gigancie podczas 32. Zimowej Uniwersjady w Turynie (Michał studiuje na kierunku sport w szkolnym wychowaniu fizycznym na Akademii Kultury Fizycznej w Krakowie), a na kolejnych mistrzostwach świata w słoweńskim Mariborze wywalczyli dwa brązy – w slalomie i slalomie gigancie. Specjalizują się właśnie w tych dwóch konkurencjach technicznych.
Na razie w poniedziałek trochę na przetarcie pojadą w supergigancie. Pierwszy przejazd zaplanowano na godz. 9:30, drugi na 10:50. TVP Sport planuje transmitować te zawody, wcześniej jednak warto poznać sylwetkę Michała Gołasia i Kacpra Walasa na stronie Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.
Wtorek, 10 marca
TVP Sport transmitować też będzie superkombinację, która odbędzie się we wtorek z udziałem Michała Gołasia i Kacpra Walasa. Na godz. 10:10 zaplanowano supergigant, a na godz. 13:50 slalom.
Także we wtorek starty rozpoczną nasi paranarciarze biegowi. Rywalizacja zawodników stojących, w której udział weźmie Witold Skupień, rozpoczyna się kwalifikacjami o godz. 10:35, półfinały zaplanowano na 12:48, a finał na 13:45. Witold Skupień to od lat nasz najlepszy biegacz. Można powiedzieć, że do profesjonalnego sportu trafił przez przypadek.
– W Nowym Targu, skąd pochodzę, nie było szkoły nauki jazdy dla osób z niepełnosprawnościami, w samochodzie z automatem, ale okazało się, że jest w Nowym Sączu – wspomina. – Pojechałem tam i byłem w szoku, gdy zobaczyłem, że właściciel szkoły nie ma ręki. On też zobaczył, że jestem wysoki chłopak i od razu zapytał: „Czy ty biegówek byś nie chciał spróbować? Bo dwie przecznice dalej mamy klub, z którego się wywodzę, i tam jest pan Stanisław”. Pojeździłem pierwszy raz godzinę z instruktorem, wróciłem do biura, a tam pan Stanisław już pił kawę z właścicielem i obmyślali prawdopodobnie moją przyszłość.
Zadomowił się w światowej czołówce, został też stałym bywalcem podiów kolejnych zawodów pucharu świata. W styczniu 2022 roku w Lillehammer zdobył srebro mistrzostw świata na dystansie 12,5 km stylem klasycznym. Rok później wygrał bieg na 18 km „klasykiem” i wywalczył drugie miejsce na dystansie 10 km „łyżwą” podczas mistrzostw świata w szwedzkim Östersund. W lutym 2025 roku wygrał dystans 10 km stylem klasycznym w zawodach pucharu świata w Val di Fiemme, czyli test trasy paralimpijskiej. Po raz czwarty uczestniczy w igrzyskach paralimpijskich, w poprzednich startach nie udało się zdobyć medalu, ma więc coś do udowodnienia.
Więcej o historii Witolda przeczytać można w materiale na stronie PKPar.
Na 10:55 zaplanowano kwalifikacje sprintu zawodniczek z niepełnosprawnością wzroku (półfinały o 12:59, finał o 13:54). Wśród nich jest Aneta Kobryń.
Dość późno zaczęła jeździć na nartach. Pierwszy raz miała je na nogach w wieku 17 lat. To był 2017 rok, a już pięć lat później pojechała na zimowe igrzyska.
– W Pekinie byłam w przedszkolu, a teraz jestem na etapie podstawówki – uśmiecha się Aneta, licząc lata spędzone z nartami.
Na trasie towarzyszy jej Bartłomiej Puto. Biegnie przed nią na nartach, przy twarzy ma mikrofon, na plecach głośniczek, a przy sobie zawsze… tabletki na gardło.
– Bardzo dużo pracuję głosem, prawie jak lektor – śmieje się Bartłomiej. – Cały czas w trakcie biegu, regularnie wydaję komendy, głównie takie krótkie: „hop, hop, hop”, Aneta zaś podąża za tym dźwiękiem. Do tego na bieżąco informuję o tym, co się dzieje, choćby o początku czy końcu toru. Jak jest zakręt, to powtarzam na przykład: „w prawo, w prawo, w prawo”. O wszystkim tym muszę mówić z małym wyprzedzeniem.
W 2025 roku Aneta zdobyła dwa brązowe medale 32. Zimowej Uniwersjady w Turynie. W tym samym sezonie zajęła trzecie miejsce w klasyfikacji pucharu świata. W 2026 roku jest czwarta, a w finałowych zawodach na Polanie Jakuszyckiej dwukrotnie zdobyła brązowy medal.
Z sylwetką Anety Kobryń, a także historią jej przewodnika, można się zapoznać na stronie PKPar.
O godz. 11:05 rozpocznie się sprinterska rywalizacja w grupie zawodników z niepełnosprawnością wzroku (półfinały o 13:10, finał o 14:01). Wezmą w niej udział Błażej Bieńko (z Michałem Lańdą), a także Piotr Garbowski z przewodnikiem Jakubem Twardowskim.
Piotr dosłownie przed chwilą zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej pucharu świata sezonu 2025/2026. Najwyższe w karierze, a zaczynał dziewięć lat temu, łącząc starty biegowe z parabiathlonem.
– Już drugi rok startujemy tylko w biegach i udało nam się dwa razy stanąć na podium pucharu świata, a w tym drugim roku być na drugim miejscu w klasyfikacji ogólnej – mówi Piotr Garbowski.
Słowa, że zaczynał dziewięć lat temu, to tylko część prawdy. Dotyczą rywalizacji wśród osób z niepełnosprawnością wzroku. Tak naprawdę startował już wcześniej. Pod koniec lat 80., jako zawodnik GLKS Karpaty Klimkówka, zdobywał nawet medale mistrzostw Polski LZS. Najlepiej szły mu biegi narciarskie, choć uprawiał też biathlon. Miał 20 lat, gdy po ukończeniu szkoły musiał zostawić marzenia o byciu sportowcem na – wydawało się – zawsze. Trener z dawnych czasów odnalazł Piotra i namówił na sport uprawiany przez zawodników niewidomych i słabowidzących. Znów go to wciągnęło, w czego efekcie już w 2018 roku pojechał na zimowe igrzyska paralimpijskie do Pjongczangu. Mediolan-Cortina to jego trzecie igrzyska, a Jakub Twardowski w tzw. międzyczasie z przewodnika stał się też trenerem kadry zawodników słabowidzących.
Historie Piotra Garbowskiego i Jakuba Twardowskiego poznać można na stronie PKPar.
Środa, 11 marca
Naszych biegaczy zobaczymy też kolejnego dnia, w którym odbywać się będzie rywalizacja na dystansie 10 km stylem klasycznym, transmitowana przez TVP Sport. Jako pierwszy, o godz. 10:10, w grupie zawodników siedzących wystartuje Krzysztof Plewa.
Po wypadku zaczynał na handbike’u i to właśnie jako parakolarz mógł pojechać na swoje pierwsze igrzyska paralimpijskie. Był brany pod uwagę w kontekście kadry na letnie igrzyska w Tokio. Naprawdę blisko wyjazdu był w 2024 roku, gdy ta najważniejsza dla sportowców impreza odbywała się w Paryżu. Ostatecznie jednak Krzysztof w reprezentacji się nie znalazł. Na igrzyska w końcu pojechał, ale te zimowe, które w 2022 roku zorganizowano w Pekinie. Dziś ma za sobą pięć lat międzynarodowych startów w paranarciarstwie biegowym oraz miejsca w pierwszej piątce mistrzostw świata i zawodów z cyklu pucharu świata.
– W 55 procentach czuję się handbikerem, a w 45 procentach narciarzem – przyznaje Krzysztof.
Możemy być jednak pewni, że w tych 45 procent wyciśnie w Mediolanie-Cortinie całe 100. Skąd ta pewność? Wystarczy przeczytać historię Krzysztofa Plewy na stronie PKPar.
O godz. 11:35 rozpocznie się rywalizacja zawodników stojących, w której udział weźmie Witold Skupień.
– To będzie mój docelowy start, w którym liczę na jak najlepszy wynik – tłumaczy. – Wszyscy żyjemy tym dniem: trener, serwismen, robimy wszystko, żeby wtedy była najlepsza forma, wręcz dzień konia, do tego świetne narty. Chcę tego dnia udowodnić, że jestem najlepszy na świecie, ale zobaczymy, co się wydarzy. Nie napalam się na to jakoś niesamowicie, żyję chwilą i cieszę się każdym dniem. Jestem coraz starszym i coraz bardziej świadomym człowiekiem. Jeśli nie będzie tego medalu, to świat się nie zawali, ale robię wszystko, żeby był, chcę udowodnić, że jestem najlepszy.
Na koniec zaplanowano starty osób z niepełnosprawnością wzroku. O godz. 12:25 pobiegną kobiety, a wśród nich Aneta Kobryń z przewodnikiem Bartłomiejem Puto, natomiast o 12:55 – mężczyźni, w tym Piotr Garbowski z przewodnikiem Jakubem Twardowskim.
Czwartek, 12 marca
Tego dnia spośród Polaków zobaczymy (np. w transmisji TVP Sport) Oliwię Gołaś, młodszą o 2,5 roku siostrę Michała, która z przewodnikiem Andrzejem Stasikiem stanie na starcie paraalpejskiego slalomu giganta (pierwszy przejazd o godz. 9:00, drugi o 12:30).
– Jeszcze do niedawna bym powiedziała, że stawiam bardziej na slalom, ale na ostatnich treningach czuję się mocniej w gigancie – mówi Oliwia. – Wydaje mi się, że większe szanse mam właśnie w gigancie.
To w tej konkurencji rok temu zajęła szóste miejsce na mistrzostwach świata. Z kolei w slalomie nieco wcześniej była dwukrotnie czwarta w zawodach pucharu świata. W międzynarodowych imprezach startuje od listopada 2021 roku.
– Wciąż trudno mi w to uwierzyć, wydaje mi się, że dotrze to do mnie, jak już będziemy w wiosce olimpijskiej – mówiła 18-latka przed igrzyskami. – Myślę, że nie jestem jeszcze na poziomie dziewczyn z absolutnej czołówki, widać u nich więcej doświadczenia, ale wydaje mi się, że jestem w dobrym miejscu.
Piątek, 13 marca
Następnego dnia na trasę slalomu giganta wyjedzie brat Oliwii, Michał Gołaś, wspierany przez Kacpra Walasa. Jego start w jednej z dwóch, obok slalomu, ulubionych konkurencji, będzie transmitowany przez TVP Sport. Pierwszy przejazd zaplanowano na godz. 9:00, a drugi na 12:30.
Tego dnia na trasę parabiathlonową wyruszą Błażej Bieńko (z Michałem Lańdą) i Paweł Gil (z Radosławem Koszykiem). Na 11:20 zaplanowano kwalifikacje biegu pościgowego, a o 13:50 – finał.
Sobota, 14 marca
Niemal cała nasza kadra wystartuje w przedostatnim dniu igrzysk.
Zacznie Oliwia Gołaś (z Andrzejem Stasikiem) w slalomie – pierwszy przejazd o godz. 9:00, drugi o 13:00.
Na godz. 10:00 zaplanowano pierwszy przejazd parasnowboardowego banked slalomu, z udziałem Natalii Siuby-Jarosz. Drugi przejazd – o 11:50.
Także na godz. 10:00 zaplanowano paranarciarskie sztafety biegowe (4 x 2,5 km) w formule mixed, a na 11:15 – sztafety open (także 4 x 2,5 km). Biegi sztafetowe będą transmitowane przez TVP Sport.
Niedziela, 15 marca
Ostatni dzień igrzysk w Mediolanie-Cortinie rozpocznie Michał Gołaś, który z Kacprem Walasem wystartuje w slalomie. Od lat jest w światowej czołówce tej konkurencji, więc jego start transmitować będzie TVP Sport. Pierwszy przejazd o godz. 9:00, a drugi o 12:00.
Tego dnia odbędzie się także ostatnia konkurencja paranarciarstwa biegowego, czyli 20 km techniką dowolną. Krzysztof Plewa rozpocznie o godz. 9:15, Witold Skupień o 10:30, Aneta Kobryń (z Bartłomiejem Puto) o 11:45, a Piotr Garbowski (z Jakubem Twardowskim) o 11:55. Warto zaznaczyć, że wszystkie podane wyżej godziny startów mogą ulegać zmianom. Polecamy stronę Polskiego Komitetu Paralimpijskiego, na której zamieściliśmy stale uaktualniany terminarz startów Polaków.
Brisbane 2032
Los Angeles 2028
Paryż 2024
Tokio 2020
Rio de Janeiro 2016
Londyn 2012
Pekin 2008
Ateny 2004
Sydney 2000
Atlanta 1996
Nowy Jork/Stoke Mandeville 1984
Arnhem 1980
Toronto 1976
Heidelberg 1972
Milano Cortina 2026
Pekin 2022
PyeongChang 2018
Sochi 2014
Vancouver 2010
Turyn 2006
Salt Lake City 2002
Nagano 1998
Lillehammer 1994
Albertville 1992
Innsbruck 1988
Blind football
Boccia
Goalball
Koszykówka na wózkach
Parabadminton
Parajudo
Parakajakarstwo
Parakolarstwo
Paralekkoatletyka
Parałucznictwo
Parapływanie
Parastrzelectwo
Paraszermierka
Parataekwondo
Paratenis stołowy
Paraujeżdżenie
Parawioślarstwo
Podnoszenie ciężarów
Rugby na wózkach
Siatkówka na siedząco
Tenis na wózkach
Paratriathlon
Parahokej
Paracurling
Parabiathlon
Paranarciarstwo alpejskie
Paranarciarstwo biegowe
Parasnowboard