„Bardzo dobry wywiad przed badaniem. Pani doktor bardzo ciepła i rzetelna. Wszystko wyjaśnione i wytłumaczone. Polecam!” – to jeden z samych pozytywnych wpisów na stronie ZnanyLekarz.pl o Natalii Siubie-Jarosz. Pani doktor właśnie zadebiutowała na igrzyskach paralimpijskich!
W sobotę, 6 marca 2026 r., Natalia, zwana przez swoich snowboardowych przyjaciół „Simbą” (i tak wyczytywana przez spikera paralimpijskich zawodów) wzięła udział w eliminacjach snowboard crossu, zajmując w nich 11. miejsce.
– Kiedy 10 lat temu pierwszy raz postawiłam stopy na desce, nawet nie marzyłam sobie, że kiedyś wystartuję na igrzyskach. Wtedy nawet nie wyobrażałam sobie, że to opanuję. Ale potem igrzyska stały się celem – mówi.

Już tylko szczęście
Debiut na igrzyskach nie był dla niej oczywisty. Na samym początku poprzedniego sezonu, który był bardzo ważny z punktu widzenia procesu kwalifikacji, najpierw się rozchorowała, a potem skręciła staw skokowy. Ta kontuzja ciągnęła się za nią przez cały sezon, dlatego zbieranie punktów, niezbędnych do zakwalifikowania się na igrzyska, udało jej się nadrobić dopiero na ostatniej prostej.
– Teraz, tu na dole, czuję już tylko szczęście. Na początku było sporo stresu, bo od naszego przyjazdu do Cortiny tor crossu był przebudowywany. Pierwotnie trasa była tak trudna – zmrożona stroma ściana w jednym miejscu – że aż piątka zawodników wylądowała w szpitalu. W efekcie odwołano piątkowe treningi. Więc dopiero dziś zapoznałam się z nową trasą. Ale z każdym zjazdem było tylko lepiej – mówiła Polka na mecie.
Na co dzień Natalia pracuje jako lekarz radiolog w Zakładzie Diagnostyki Obrazowej Szpitala Wojewódzkiego w Bełchatowie oraz w Łodzi, przez które przewinęło się zresztą mnóstwo zawodników Widzewa, ŁKS, a nawet Arkadiusz Milik, Arkadiusz Reca i Hubert Hurkacz.
– Obie te role wymagają odpowiedzialności, koncentracji i konsekwencji. Połączenie ich to wielkie wyzwanie logistyczne, wszystkie wolne dni i urlopy przeznaczam na wyjazdy snowboardowe. Ale mam poczucie, że te dwie pasje wzajemnie się uzupełniają – mówi. – Sport pozwala mi żyć tu i teraz. W medycynie często myślimy o przyszłości pacjentów, analizujemy przeszłość, zastanawiamy się, jak znaleźć najlepsze rozwiązanie. Na stoku liczy się chwila, prędkość, ułamek sekundy. Medycyna z kolei pomaga mi w sporcie, daje świadomość ciała, regeneracji i własnych granic – mówi Natalia, która urodziła się z zespołem wad wrodzonych – artrogrypozą, powodującą deformację, atrofię mięśni poniżej kolana i niedowład prawej nogi. I od dziecka przeszła 14 operacji.

Wszystko może się zdarzyć
W niedzielnych finałach snowboard crossu Natalia pojedzie w czwórce zawodniczek ramię w ramię, gdzie wszystko może się wydarzyć.
– Jak na tak wymagającą trasę, z którą Natalia miała za mało przejazdów, żeby się dobrze zaznajomić i pokazać 100 procent swojego potencjału, uważam, że to był bardzo dobry debiut. Przez przeróbki trasy straciłyśmy w sumie 3,5 godziny treningów. Oczywiście, w finale liczymy na więcej, ale pierwsze koty za płoty. W finale snowboard crossu wszystko może się zdarzyć. Jest dużo wyprzedzania, zdarzają się upadki… – mówi trenerka Natalii, Zuzanna Smykała-Pałka. – Nie da się ukryć, że igrzyska to zawody o zupełnie innej randzie niż puchary świata. Choćby ze względu na zainteresowanie mediów. Ja w dniu startu w Pjongczangu byłam wyjątkowo spokojna, mimo debiutu i jednej z najtrudniejszych tras w historii igrzysk. Staram się przenieść to moje opanowanie i umiejętność radzenia ze stresem na Natalię – dodaje.
O wiele mocniej Natalia czuje się w banked slalomie, polegającym na pokonywaniu kilkusetmetrowej trasy o sporym nachyleniu, składającej się z band i zakrętów. Ale to: 14 marca.

Pierwszy start parabiathlonistów
Pierwszego dnia XIV Zimowych Igrzysk Paralimpijskich w Mediolanie-Cortinie wystartowali też nasi parabiathloniści.
W sprincie (dystans: 7,5 km) w grupie osób z niepełnosprawnością wzroku dziewiąte miejsce zajął Błażej Bieńko, który startował z przewodnikiem Michałem Lańdą. Dobrym prognostykiem na przyszłość jest fakt bezbłędnego strzelania.
Dwa „pudła” zaliczył z kolei Paweł Gil, który startował z przewodnikiem Radosławem Koszykiem. Wystarczyło to do zajęcia 14. miejsca.
Całe podium opanowali reprezentanci Ukrainy. Wygrał Ołeksandr Kazik (przewodnik: Serhij Kuczeriawy), drugi był Jarosław Reszetynski (przewodnik: Dmytro Drahun), a trzeci Anatolij Kowalewski (przewodnik: Ołeksandr Mukszyn).
Plan na niedzielę
Cała trójka Polaków wystartuje też w niedzielę, 8 marca.
- O godz. 11:00 rozpoczną się finałowe rundy snowboard crossu z udziałem Natalii Siuby-Jarosz. Od 11:45 planowana jest transmisja w TVP Sport.
- Z kolei Błażej Bieńko i Paweł Gil wraz z przewodnikami od godz. 14:00 mają zaplanowany parabiathlonowy bieg indywidualny na dystansie 12,5 km.
Zapraszamy do śledzenia bieżących relacji z igrzysk w Mediolanie-Cortinie na stronie Polskiego Komitetu Paralimpijskiego, a także w mediach społecznościowych PKPar, w tym na profilu na Facebooku oraz kanale na Instagramie. Na stronie Komitetu jest też dostępny plan startów Polaków.
Michał Pol, Cortina d’Ampezzo, fot. Bartłomiej Zborowski/Polski Komitet Paralimpijski
Brisbane 2032
Los Angeles 2028
Paryż 2024
Tokio 2020
Rio de Janeiro 2016
Londyn 2012
Pekin 2008
Ateny 2004
Sydney 2000
Atlanta 1996
Nowy Jork/Stoke Mandeville 1984
Arnhem 1980
Toronto 1976
Heidelberg 1972
Milano Cortina 2026
Pekin 2022
PyeongChang 2018
Sochi 2014
Vancouver 2010
Turyn 2006
Salt Lake City 2002
Nagano 1998
Lillehammer 1994
Albertville 1992
Innsbruck 1988
Blind football
Boccia
Goalball
Koszykówka na wózkach
Parabadminton
Parajudo
Parakajakarstwo
Parakolarstwo
Paralekkoatletyka
Parałucznictwo
Parapływanie
Parastrzelectwo
Paraszermierka
Parataekwondo
Paratenis stołowy
Paraujeżdżenie
Parawioślarstwo
Podnoszenie ciężarów
Rugby na wózkach
Siatkówka na siedząco
Tenis na wózkach
Paratriathlon
Parahokej
Paracurling
Parabiathlon
Paranarciarstwo alpejskie
Paranarciarstwo biegowe
Parasnowboard