Drużyna Polskiego Komitetu Paralimpijskiego w integracyjnym składzie: Loay Elsabbahy, Arkadiusz Czarnecki i Łukasz Wietecki wygrała rywalizację sztafet 5150 podczas zawodów Enea IRONMAN 70.3 Poznań. 28 sierpnia 2026 r. reprezentanci PKPar nie mieli sobie równych i jako jedyni złamali granicę dwóch godzin.
– Mieliśmy bardzo mocny skład i wiedzieliśmy, że jest duża szansa, żeby to wygrać. I tak się stało – mówi zadowolony Łukasz Wietecki.
Jeszcze jakiś czas temu reprezentował Polskę w biegach na średnich dystansach. Jest medalistą mistrzostw świata, a na igrzyskach paralimpijskich w Londynie w 2012 i Rio de Janeiro cztery lata później kończył swoje biegi tuż za podium. Od dłuższego czasu specjalizuje się w paratriathlonie, na igrzyskach w Paryżu zajął szóste miejsce wśród osób z niepełnosprawnością wzroku.
Jego sztafeta miała wymiar integracyjny, także w aspekcie międzynarodowym. Na etapie pływackim otwierał ją bowiem Loay Elsabbahy, były reprezentant Egiptu w pływaniu, podczas igrzysk paralimpijskich w Paryżu lekarz egipskiej reprezentacji, który obecnie reprezentuje Polskę w pływaniu w kategorii masters, a swoją wiedzą medyczną wspiera także polskie środowisko paralimpijskie. W Poznaniu wspierał je swoim świetnym startem na etapie pływackim – z wody wyszedł z trzecim czasem w całej stawce.
– Poznałem go na zawodach, chyba mistrzostwach Polski w narciarstwie zjazdowym osób z niepełnosprawnościami – opowiada Łukasz. – Zgadaliśmy się i miesiąc temu wpadliśmy na pomysł, żeby wspólnie wziąć udział w sztafecie. On wiedział, że ja dobrze biegam, ja z kolei wiedziałem, że jest dobrym pływakiem, trzeba było tylko zorganizować zawodnika na etap rowerowy. Miał to być Marcin Białobłocki, ale niestety nie mógł wystartować. Dał mi natomiast kontakt do Arkadiusza, który zgodził się wziąć udział.
Bez przewodnika
Szybko się okazało, że „wziąć udział” to mało powiedziane. Arkadiusz Czarnecki to w końcu obecny wicemistrz Polski mastersów w jeździe indywidualnej na czas. Swoją klasę potwierdził w sztafecie – był najlepszy w całej stawce kolarzy. Łukasz miał więc świetną pozycję przed etapem biegowym.
– Wiedziałem, że jestem na pierwszym miejscu, trzeba było tylko dobiec do mety na tej pozycji – podkreśla. – Po pływaniu i jeździe na rowerze mieliśmy już około 2 minut przewagi nad kolejnym zespołem. Ale to raczej ja odjeżdżałem jeszcze bardziej – dodaje z satysfakcją.
W odróżnieniu od startów w paratriathlonie, Łukasz biegł tym razem bez przewodnika.
– Jeśli trasa jest dobrze oznaczona, to nie mam z nią większych problemów – tłumaczy. – W Poznaniu było całkiem w porządku, pogubiłem się tylko trochę w jednym miejscu, bo wolontariuszka źle mnie poprowadziła. Ale szybko naprawiłem błąd i straciłem tylko parę sekund.
Drużyna Polskiego Komitetu Paralimpijskiego osiągnęła ostatecznie czas poniżej dwóch godzin, dokładnie 1:58:16, zwyciężając w rywalizacji sztafet męskich, a także w ogólnej klasyfikacji. Dla Łukasza jest to szczególnie cenne, jako że w Poznaniu mieszka od 18 lat.
– Na tych zawodach startowało wielu moich znajomych, także takich, których nie widziałem od dłuższego czasu. Miło było ich spotkać i porozmawiać – podkreśla. – To zwycięstwo jest dla mnie osiągnięciem pewnego celu, ale i dobrą zabawą oraz ciekawym spędzeniem czasu.
Fajne wyzwanie
Dobrze bawił się też Krzysztof Plewa, dwukrotny paralimpijczyk, który sam o sobie mówi, że w 45 procentach czuje się narciarzem, a w 55 procentach handbikerem. To właśnie na rowerze ręcznym miał do pokonania 40-kilometrowy etap kolarski w kolejnej sztafecie Polskiego Komitetu Paralimpijskiego. Rywalizację zaczynał Patryk Karliński, jeszcze niedawno medalista mistrzostw świata i Europy w parapływaniu, a dziś trener, natomiast kończyła biegiem Monika Belczewska, paratriathlonistka, uczestniczka igrzysk w Paryżu.
– Patryk wyszedł z wody bardzo szybko, jako pierwszy, ale że inni robili szybsze zmiany, to wyjechałem na trasę jako trzeci – mówi Krzysztof Plewa.
Wśród ponad 60 sztafet osiągnął 12. czas, a jego drużyna była ostatecznie czwarta wśród ekip mieszanych i dziesiąta w klasyfikacji generalnej.
– Jestem zadowolony, ale zawsze człowiek ma nadzieję, że pójdzie trochę lepiej – przyznaje Krzysztof. – W tamtym roku w Poznaniu późno zacząłem swoją zmianę i ani jedna osoba mnie nie wyminęła, wyprzedzałem tylko ja. A w tym roku było na odwrót, wyjechałem na trasę na samym początku i to ja byłem wyprzedzany. Ale jestem zadowolony z czasu, bo nie ma dużej różnicy w porównaniu z ubiegłym rokiem, a na to też trzeba w moim wieku patrzeć.
Krzysztof Plewa docenia też atmosferę zawodów z cyklu Enea IRONMAN 70.3, która sprzyja rywalizacji.
– To było fajne wyzwanie – podkreśla. – To wszystko inaczej się przeżywa niż na naszych mistrzostwach. Bardzo lubię jeździć na takie imprezy, bo człowiek się integruje z zawodnikami pełnosprawnymi, którzy fajnie do tego podchodzą. Nie omijają, nie patrzą z boku, tylko podchodzą i dużo rozmawiamy.
Ciąg dalszy nastąpi
Polski Komitet Paralimpijski wystawił w Poznaniu łącznie cztery sztafety. Ósme miejsce wśród drużyn męskich i 14. w klasyfikacji generalnej zdobyła ekipa w składzie: Bartłomiej Puto (były biegacz narciarski i biathlonista, obecnie triathlonista amator, na co dzień przewodnik Anety Kobryń, z którą niedawno startowali na zimowych igrzyskach w Mediolanie-Cortinie), Mateusz Kosiorek (parakolarz i paranarciarz biegowy) i Witold Skupień (lider naszej kadry paranarciarstwa biegowego, czterokrotny paralimpijczyk).
Na dalszej pozycji swój start ukończyła z kolei sztafeta w składzie: Katarzyna Czechowska (była triathlonistka, a dziś parakolarka i parapływaczka), Hubert Komorowski (reprezentant kraju w parakolarstwie szosowym) i Jakub Sobczuk (niewidomy biegacz, uczestnik półmaratonów).
To jednak nie wszystko. Alicja Giedryś i Witold Misztela wystartowali w sztafetach z pracownikami i klientami Citi Handlowy, by w ramach projektu „Bądź Aktywny” zapewnić lepszy dostęp do treningów sportowych dla dzieci z niepełnosprawnościami, a Wojciech Makowski, wicemistrz igrzysk paralimpijskich w Rio 2016 w pływaniu, wraz z przewodnikiem Łukaszem Malaczewskim ukończył pełną trasę Enea IRONMAN 70.3 Poznań z czasem 5:13:06. I deklaruje, że ciąg dalszy nastąpi!
Fot. Bartek Syta










Brisbane 2032
Los Angeles 2028
Paryż 2024
Tokio 2020
Rio de Janeiro 2016
Londyn 2012
Pekin 2008
Ateny 2004
Sydney 2000
Atlanta 1996
Nowy Jork/Stoke Mandeville 1984
Arnhem 1980
Toronto 1976
Heidelberg 1972
Milano Cortina 2026
Pekin 2022
PyeongChang 2018
Sochi 2014
Vancouver 2010
Turyn 2006
Salt Lake City 2002
Nagano 1998
Lillehammer 1994
Albertville 1992
Innsbruck 1988
Blind football
Boccia
Goalball
Koszykówka na wózkach
Parabadminton
Parajudo
Parakajakarstwo
Parakolarstwo
Paralekkoatletyka
Parałucznictwo
Parapływanie
Parastrzelectwo
Paraszermierka
Parataekwondo
Paratenis stołowy
Paraujeżdżenie
Parawioślarstwo
Podnoszenie ciężarów
Rugby na wózkach
Siatkówka na siedząco
Tenis na wózkach
Paratriathlon
Paracurling
Parahokej
Parabiathlon
Paranarciarstwo alpejskie
Paranarciarstwo biegowe
Parasnowboard