Aktualności

Poskładać puzzle. Polskie parawioślarstwo wraca do gry

Szóste miejsce Magdaleny Mozgały w finale A i czwarte Krzysztofa Ślusarczyka w finale B – to wyniki naszych parawioślarzy na mistrzostwach Europy, które od 31 lipca do 2 sierpnia 2026 r. odbywały się w Varese we Włoszech. Tym razem to jednak nie miejsca były najważniejsze. Był to być może początek mozolnego budowania przyszłości polskich wioseł.

– Moją przygodę z parawioślarstwem zaczęłam w tym roku, na wiosnę, więc uczestnictwo w tak dużej imprezie to dla mnie ogromne wyróżnienie – przyznaje Magdalena Mozgała. – To bardzo krótki okres, ciężko więc mówić o jakichkolwiek wynikach.

Nasza reprezentantka w ogóle dość późno zaczęła uprawiać sport, bo dopiero przed dwoma laty.

– Po wypadku komunikacyjnym, który miałam ponad 10 lat temu, zmuszona byłam zająć się tak naprawdę sobą i doprowadzeniem swojego stanu do takiego poziomu, żebym mogła być osobą niezależną – opowiada. – Do tego miałam na wychowaniu dwuletnie wówczas dziecko. Chciałam mu zapewnić dobre życie z mamą na wózku, ze względu na to, że jego ojciec zmarł miesiąc przed moim wypadkiem. Mogłam liczyć jedynie na pomoc rodziny, znajomych, ale chciałam być samodzielna, więc moje życie skupiło się wyłącznie na rehabilitacji i wychowywaniu dziecka. Gdy jednak podrosło, zauważyłam, że coraz mniej potrzebuje mamy, stwierdziłam więc, że może warto by się było sobą zainteresować.

Na głęboką wodę

Przed wypadkiem zawsze była dość aktywna, pomyślała więc o sporcie. Zaczęła od handbike’ów w krakowskim klubie VeloAktiv. W ubiegłym roku rozpoczęła zaś treningi paranarciarstwa biegowego w ZOMA Team Obidowiec Obidowa. Brała też udział w maratonach, w kwietniu tego roku triumfując wśród kobiet na wózkach aktywnych podczas Tauron 23. Cracovia Maratonu.

– Parawioślarstwo zaczęło się za namową znajomego, Jarka Kailinga, który uprawia tę dyscyplinę – zaznacza. – Podczas obozu, na którym trenowałam na biegówkach, powiedział: „Magda, nadajesz się na wiosła”. Stwierdziłam, że dobra, spróbuję. I tak się ta przygoda zaczęła. Mnie raczej nie trzeba namawiać. Gdy widzę coś dla mnie ciekawego, to zawsze jestem na tak.

Do dziś rekreacyjnie jeździ na handbike’u, w zimie nie odpuszcza też treningów na biegówkach, te świetnie uzupełniają zaś parawioślarstwo, które w Krakowie trenuje pod okiem Eweliny Wilk, członkini kadry szkoleniowej reprezentacji Polski. „Jeszcze trochę walczy z łódką, tak trzeba powiedzieć” – stwierdził komentator TVP Sport podczas finałowego występu Magdaleny w Varese. Zawodniczka absolutnie się o to nie obraża. Przeciwnie.

– W stu procentach miał rację! – podkreśla. – Ja nie czuję jeszcze tego sprzętu. Są momenty, kiedy jest trochę luźniej, swobodniej, ale nie jestem jeszcze w stanie złapać rytmu i cały dystans tak przepłynąć. Cały czas się uczę i moje uczestnictwo w mistrzostwach Europy to dla mnie okazja do zdobycia cennego doświadczenia. Wiosłowanie jest bardzo trudne, więc dopóki nie posiądę całej techniki na poziomie przynajmniej umiarkowanym, to myślę, że nie będę mogła w ogóle nazywać samej siebie parawioślarką. Może więc zostałam rzucona na głęboką wodę, ale lubię wyzwania i nie lubię się poddawać. Daję z siebie wszystko i na ten moment wyznaczam sobie cel, by być coraz lepsza.

Nowe twarze w kadrze

– Magda jest dopiero czwarty miesiąc na wodzie, jest to więc nowa zawodniczka – mówi Tomasz Kaźmierczak, trener główny kadry parawioślarskiej. – Ma bardzo duże możliwości ruchowe, chodzi tutaj o zgięcie w tułowiu itd., ale nad techniką jest jeszcze dużo pracy. Kwestia treningu, żeby to zaskoczyło, bo siłowo i wydolnościowo jest bardzo mocna.

Trener jest spokojny o dalsze postępy.

– Na obozach posadziliśmy ją na dwójce z Michałem Gadowskim, żeby się od niego uczyła – opowiada. – On jest doświadczonym zawodnikiem, już cztery razy startował na igrzyskach. Trenują razem i jest możliwość, że za parę tygodni popłyną na mistrzostwach świata w Amsterdamie. Na dwójce, gdy pływa z Michałem, który daje jej tempo, narzuca swój rytm wiosłowania, to ona się z nim dużo ładniej „łapie”. A jak ma jechać sama, to się jeszcze gubi. Musi jednak ileś tam kilometrów wypływać niestety, jak w każdym sporcie, by wszystko to robić z automatu, a nie się na tym skupiać. Ale myślę, że za rok, półtora na jedynce też będzie już fajnie jeździła.

Wspomniany Michał Gadowski to część naszej „eksportowej” osady. Przez lata wspólnie z Jolantą Majką przywozili kolejne medale. W ubiegłym roku trzeba jednak było szukać innej partnerki do dwójki, bo nasza weteranka miała problem z kolanem. Przymierzana była parakajakarka, Katarzyna Sobczak (przez lata startująca pod nazwiskiem Kozikowska), na przeszkodzie stanęli jednak klasyfikatorzy.

– Powoli to wszystko odbudowujemy – przyznaje trener Kaźmierczak. – Trzeba też powiedzieć, że duży postęp zrobił Krzysztof Ślusarczyk. W tamtym roku płynął poniżej 12 minut, a teraz, na mistrzostwach Europy, popłynął poniżej 11. Żeby znaleźć się w pierwszej ósemce, a nawet szóstce, trzeba pływać koło 10 minut. Nie jest na to jeszcze przygotowany, ale on ma tylko 26 lat, jest jednym z najmłodszych zawodników w tej kategorii i z roku na rok się rozwija.

Krzysztof Ślusarczyk w łódce na wodzie podczas wiosłowania
Krzysztof Ślusarczyk, fot. Julia Kowacić

Trener kadry podkreśla, że dzięki projektom, które Polski Komitet Paralimpijski realizuje ze środków PFRON, udaje się tworzyć nowe sekcje, np. w Warszawie, prowadzoną przez Agnieszkę Kobus-Zawojską, mistrzynię świata i dwukrotną medalistkę olimpijską. Pojawiają się w ten sposób nowi zawodnicy, jak Dominika Putyra (kibicom znana z kolarstwa tandemowego) czy były żołnierz, medalista Invictus Games, Rafał Korzeniewski. Ostatnio w mistrzostwach Polski na ergometrze wioślarskim brało udział niemal 30 osób, czyli w zasadzie dwa razy więcej niż wcześniej.

– Pojawiło się światełko w tunelu, że idziemy w dobrej kierunku – cieszy się trener Kaźmierczak. – W tamtym roku nam się te puzzle trochę rozsypały, ale powoli składamy je z powrotem. Wracamy do gry.

Informacja prasowa, fot.: Julia Kowacić

Oddaj głos

Wpisz swój adres e-mail, a my wyślemy wiadomość z linkiem weryfikacyjnym.
Kliknij w link, aby potwierdzić swój głos i uczestnictwo w plebiscycie.

loading...