Aktualności

Paranarciarstwo biegowe. Trzy miejsca w Top 10 ostatniego dnia igrzysk

20 km techniką dowolną mieli do pokonania nasi biegacze ostatniego dnia XIV Zimowych Igrzysk Paralimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Skończyło się na trzech miejscach w pierwszej dziesiątce.

Na ósmej pozycji w grupie zawodniczek z niepełnosprawnością wzroku zakończyła rywalizację Aneta Kobryń, wspierana przez przewodnika Bartłomieja Puto.

– Choć był to dopiero drugi tak długi dystans w moim życiu, to jestem bardzo zadowolona z wyniku – mówiła nasza reprezentantka. – Mogłam się wiele nauczyć na kolejne starty. Chyba było lepiej niż na „dyszkę”, zdecydowanie przyjemniej się biegło. Organizatorzy poprawili się z przygotowaniem trasy, czułam się dzięki temu dużo bardziej bezpiecznie. Jeśli chodzi o pogodę, to wolę biec w takim deszczu niż w słońcu, bo chociaż trochę chłodniej. Natomiast narty to była dziś petarda, nasz serwis zrobił robotę lux!

– Narty faktycznie kosmos! Nigdy w życiu na takich fajnych nartach nie jeździłem – potwierdził Bartłomiej. – Organizatorzy posolili dzisiaj całą trasę, od początku do końca, było więc twardo i szybko. Gdyby tak było na 10 km, to ta „dyszka” byłaby całkiem inna. Ten bieg na pewno był dużo przyjemniejszy, o wiele więcej „funu” z niego było, choć łatwy nie był. Myślę jednak, że zaprezentowaliśmy się w miarę poprawnie i obydwoje możemy być z tego występu zadowoleni.

Także ósmy wśród zawodników z niepełnosprawnością wzroku był Piotr Garbowski, biegnący z przewodnikiem – i jednocześnie trenerem – Jakubem Twardowskim.

– Ósme miejsce… Niewiele mogliśmy więcej zrobić. Może ze dwa miejsca w górę jeszcze, ale na tyle dzisiaj było mnie stać – stwierdził Piotr. – Nie było za lekko, dystans 20 km w takich warunkach… Może nie były takie tragiczne, jak na 10 km „klasykiem”, ale też było dosyć ciężko.

– Bieg był dobrze obsadzony, do stawki dołączyli dwaj zawodnicy, którzy nie startują stylem klasycznym, a którzy stanęli dziś na podium – podkreślił Jakub. – Myślę, że bieg w wykonaniu Piotra był bardzo dobry. Dwóch zawodników, Fin i Norweg, którzy biegają z Piotrem na równym poziomie, byli za nim, więc miejsce jest jak najbardziej OK.

– Bądź co bądź to są medaliści paralimpijscy, myślę więc, że można być zadowolonym – dodał Piotr Garbowski.

Nowa chińska technika

W grupie zawodników stojących rywalizację zdominowali Chińczycy. Wszystkie miejsca na podium zajęli: Chenyang Wang (złoto), Lingxin Huang (srebro) i Xiaobin Liu (brąz). Na dziesiątym miejscu zakończył bieg Witold Skupień.

– Zmordowany jestem totalnie, stóp nie czuję, myślę więc, że było mocno. Biegło mi się dobrze, zważywszy na fakt, że to „łyżwa” – mówił nasz reprezentant, który jest specjalistą od techniki klasycznej. – Przez ostatnie dwa lata bardzo mocno kombinowaliśmy właśnie z techniką dowolną, ustawieniem nart i ze wszystkim. Dzisiaj to był jeden z lepszych moich biegów „łyżwą”, bo już zaczynam łapać tę, że tak powiem, „nową chińską technikę”, na którą staramy się przerzucić. Dziesiąte miejsce biorę na klatę, bo to mój gorszy styl, za to narty były bardzo dobrze przygotowane, jak przez cały wyjazd tutaj. Warunki były dziś sto razy lepsze niż na „klasyku”. Trasa cała była zasolona, twarda, dało się długo pojechać na narcie, tak jak lubię. Gdyby tak było na „klasyku”, byłoby cudownie.

W grupie zawodników startujących na siedząco 16. miejsce zajął Krzysztof Plewa. On jednak warunkami zachwycony nie był.

– Bieg ukończyłem. Warunki, jakie były, takie były. Myślę, że to był dobry bieg, chociaż mogło być lepiej, ale to zawsze tak jest, zawsze niedosyt pozostaje – podsumował.

Tomasz Przybysz-Przybyszewski, fot. Bartłomiej Syta/Polska Fundacja Paraolimpijska/Robert Szaj

Oddaj głos

Wpisz swój adres e-mail, a my wyślemy wiadomość z linkiem weryfikacyjnym.
Kliknij w link, aby potwierdzić swój głos i uczestnictwo w plebiscycie.

loading...