Aktualności

Dwa dni ze sportem na Pikniku Paralimpijskim w Rzeszowie

Aż przez dwa dni w Rzeszowie można było sprawdzić się w dyscyplinach paralimpijskich. W sobotę i niedzielę (1-2 sierpnia 2026 r.) na dzieci i dorosłych czekały rowery ręczne, karabiny biathlonowe, ergometr wioślarski, trenażer narciarski i inne sportowe atrakcje.

– Staje się na podeście, chwyta dwie rączki i odwzorowuje odbicie kijami, ściągając doczepione linki. Wcześniej ustawia się „ciężkość”, czyli opór, jaki stawia trenażer, a który trzeba pokonać. Można go ustawić na jeden, a można na dziesięć, czyli max – tłumaczy Iweta Faron działanie trenażera, który odwzorowuje wysiłek przy odpychaniu się kijami podczas biegu narciarskiego.

Dwukrotna reprezentantka Polski na zimowych igrzyskach paralimpijskich podczas pikniku w Rzeszowie obsługiwała stoisko paranarciarstwa biegowego i parabiathlonu.

– Dzieciom ustawialiśmy jedynkę, a dorosłym dziesiątkę – uśmiecha się. – Do pokonania było 100 metrów. Trenażer pokazuje pokonane metry, czas i waty, czyli siłę, z jaką ktoś się odpycha. Najlepiej szło ratownikom medycznym, którzy podeszli do nas na chwilę. Wykręcali maksymalnie około 400 watów, więc wysoko. Były też ze trzy dziewczynki i trzech chłopców. Byłam zaskoczona, jak dużo te dzieciaczki mają siły, nie poddawały się po 100 metrach, do tego jeszcze po cztery, pięć razy przychodziły się sprawdzić.

Stoisko paranarciarskie zorganizował klub ZOMA Team Obidowiec Obidowa. Można też na nim było przymierzyć się do karabinu biathlonowego, ale dostosowanego do możliwości osoby, która obsługuje go jedną ręką.

– Trzeba się położyć, a broń opiera się na ruchomej podpórce – tłumaczy Iweta Faron. – Na piknikach niestety nie strzelamy, bo to jest broń na śrut i można byłoby komuś zrobić krzywdę. Poza tym ludzie mogliby się wystraszyć huku. Jest załadowany pusty magazynek, można przeładować i oddać pusty strzał.

Aktywność fizyczna dotyczy każdego

Piknik towarzyszył XVIII Mistrzostwom Polski w Parakolarstwie Szosowym, które odbywały się w ramach dużej imprezy pod nazwą Rzeszów BIKE Festival 2026. Dzięki temu zwłaszcza drugiego dnia, w niedzielę, nie można było narzekać na frekwencję. Prócz parabiathlonu i paranarciarstwa biegowego można też było spróbować ergometru wioślarskiego, jazdy na handbike’u czy gry w siatkówkę na siedząco. Z kolei w strefie Grupy LUX MED, partnera Polskiego Komitetu Paralimpijskiego, czekała dmuchana zjeżdżalnia, a także energorower czy quizy poświęcone profilaktyce i zdrowemu trybowi życia.

– Była też możliwość chodzenia z laską osoby niewidomej i zasłoniętymi opaską oczami, to także cieszyło się dużym powodzeniem – podkreśla Monika Kotzian, wielokrotna mistrzyni świata w parasnowboardzie. – Można było także usiąść na wózku i próbować pokonać przeszkodę. Z kolejnych atrakcji dzieciaki zbierały pieczątki i na koniec dostawały zestaw upominkowy z gadżetami.

Samego parasnowboardu podczas rzeszowskiego pikniku spróbować nie można było, Monika Kotzian chętnie o nim natomiast opowiadała zainteresowanym.

– Przekazywaliśmy różne informacje, ludzi interesowało na przykład, jakie są dyscypliny, jak to jest na zawodach, jak sobie na nich radzimy, czy są asystenci, jak wyglądają treningi – mówi. – Dzieci, które widziały, że nie mam lewej ręki, były zainteresowane moją historią. Kilkoro dzieci o to pytało, natomiast żaden dorosły się na to nie zdecydował. Rodzice z kolei nie strofowali za to swoich dzieci. Ogólnie piknik tworzy atmosferę otwartości. Pierwszy raz na nim byłam i uważam, że super jest to zorganizowane. Były też rodziny z niepełnosprawnymi dziećmi, dorośli z niepełnosprawnościami też się pojawiali, ale ten piknik nie skupiał się tylko na nich, lecz na wszystkich. Bo aktywność fizyczna dotyczy każdego.

Wszyscy mogli więc liczyć na informacje, gdzie można się zgłosić, żeby zacząć swoją przygodę ze sportem. Zwłaszcza osoby z niepełnosprawnościami. Nigdy nie wiadomo, w kim drzemie talent.

– W zeszłym roku na pikniku poznałam młodziutką dziewczynę, która ma taką niepełnosprawność, jak ja – opowiada Iweta Faron. – Podeszłyśmy do niej z moją mamą, która też była na pikniku, i zapytałyśmy, czy chce przyjechać i spróbować, szczególnie że ona już trenowała lekkoatletykę. Powiedziała, że tak, no i od wiosny trenuje u nas w klubie, a w zeszłym roku miała już medale na mistrzostwach Polski.

**

Projekt Polskiego Komitetu Paralimpijskiego „Pikniki Paralimpijskie – Zbliżamy Ludzi Przez Sport” jest współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Dofinansowany został ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, których dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki, a także przez Grupę LUX MED.

Lista kolejnych Pikników Paralimpijskich opublikowana jest na stronie Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.

Oddaj głos

Wpisz swój adres e-mail, a my wyślemy wiadomość z linkiem weryfikacyjnym.
Kliknij w link, aby potwierdzić swój głos i uczestnictwo w plebiscycie.

loading...