Od srebrnego medalu w nowej konkurencji mikstów rozpoczęła reprezentacja Polski występ w mistrzostwach Europy w paraszermierce, które w dniach 6-11 października 2026 r. odbywają się w Cardiff. Marta Fidrych, Karolina Strawińska, Norbert Całka i Rafał Pikoluk zajęli drugie miejsce w szpadzie.
– Myślę, że najważniejszy w walkach drużynowych jest wspólny cel, taka mobilizacja, wzajemne wsparcie i każde trafienie – mówiła szczęśliwa Marta Fidrych, kapitanka naszej szpadowej drużyny. – Inaczej mówiąc: team spirit!
Team spirit przydał się zwłaszcza w półfinale, w którym nasza drużyna zmierzyła się z gospodarzami, reprezentantami Wielkiej Brytanii. W pierwszym pojedynku, Norberta Całki z Piersem Gilliverem, było 5:3 dla Brytyjczyka.
– Ja jestem za całą drużyną, a drużyna za mną. Razem idziemy w ciemno! – zaznaczył Norbert Całka. – Musi być lider, mamy jednego lidera, kapitana, ale wynik rozkłada się na wszystkich tak samo.
Stratę z nawiązką odrobiła Karolina Strawińska, która wygrała 7:3 z Justine Moore. Przewagę utrzymała Marta Fidrych, remisując 5:5 z Gemmą Collis. W ostatniej walce Rafał Pikoluk musiał się zmierzyć z utytułowanym Dimitrim Coutyą, aktualnym mistrzem paralimpijskim w tej broni. Brytyjczykowi udało się wyrównać stan meczu na 19:19 i o zwycięstwie decydowało dosłownie ostatnie trafienie. Rafał Pikoluk wytrzymał ciśnienie i to nasza drużyna awansowała do finału.
„Mikst to duża szansa”
Drużyna razem wygrywa i razem przegrywa. Gorycz porażki musieli nasi zawodnicy przełknąć w finale. Tam lepsza 20:14 okazała się drużyna Ukrainy w składzie: Ołena Fiedota-Isajewa, Jewhenija Breus, Ołeksij Zakusyłow, Oleg Naumienko. Srebrny medal Polaków w debiucie tej konkurencji na mistrzostwach Europy to jednak spore osiągnięcie.
– Ten mikst to dla nas duża szansa, biorąc pod uwagę, że mamy dwie mocne dziewczyny i dwóch, myślę, że też mocnych, chłopaków – podkreślał Rafał Pikoluk.
– Myślę, że taka formuła się przyjmie, bo to są bardzo szybkie walki, duża dynamika – dodała Karolina Strawińska. – Mam też nadzieję, że na kolejnych igrzyskach będzie jeszcze mikst szablowy.
Na razie w Los Angeles zaplanowano miksty w szpadzie i we florecie, więc ten srebrny medal mistrzostw Europy bardzo cieszy.
– Chciałem pogratulować zawodnikom, bo to jest głównie ich sukces, wynik ich ciężkiej pracy na zgrupowaniach, konsultacjach – mówił Bartłomiej Język, trener, który w kadrze odpowiada za szpadę. – Wiadomo, wicemistrzostwo Europy cieszy, pozostał jednak pewien niedosyt. Oba mecze były bardzo wyrównane, ale mamy jeszcze pole do poprawy.
Bartłomiej Język zawsze celuje najwyżej, jak się da. To on, jako trener kadry w szpadzie kobiet, doprowadził nasze reprezentantki do brązowego medalu igrzysk olimpijskich w Paryżu 2024 czy do mistrzostwa świata rok wcześniej. Ciąg dalszy ma szansę nastąpić, jako że mistrzostwa Europy w Cardiff to zawody rozpoczynające proces kwalifikacji do igrzysk paralimpijskich w Los Angeles 2028.
– Zawodniczki i zawodnicy stanęli na wysokości zadania w debiutanckiej konkurencji, która rozpoczyna kwalifikacje do igrzysk – potwierdził trener Język. – Wielkie brawa dla całej czwórki, ale też i pozostałych zawodników trenujących z tą grupą, bo zawsze powtarzam, że cała grupa pracuje na sukces, także sztab trenerski, fizjoterapeuci, pani psycholog.
„Dziewiąty medal mile widziany”
Ten srebrny medal w mikście to świetny prognostyk. Warto pamiętać, że na poprzednich mistrzostwach Europy w paraszermierce, tuż przed igrzyskami w Paryżu w 2024 roku, reprezentacja Polski zdobyła trzy złote medale, jeden srebrny i trzy brązowe.
– Mistrzostwa Europy w Cardiff to początek kwalifikacji paralimpijskich do Los Angeles 2028, założenia są więc podobne – mówił Michał Morys, trener główny kadry paraszermierki. – Mamy nadzieję, że będzie to siedem do ośmiu medali, dziewiąty także mile widziany. Ruszyć z kopyta w początkowym turnieju procesu kwalifikacji – to nasze podstawowe zadanie.
Kadra wciąż się zmienia, niedawno zakończył starty Dariusz Pender, legenda polskiej i światowej paraszermierki, dziewięciokrotny medalista paralimpijski. Rdzeń reprezentacji od lat jest jednak stały.
– Skład mamy w miarę utrwalony – potwierdza trener Morys. – To wielokrotni medaliści, wśród których mamy numery jeden list światowych, Kingę Dróżdż i Adriana Castro, czy medalistkę mistrzostw Europy, Martę Fidrych. Jeśli chodzi o młodzież, a dokładniej o nie za długi staż, to mamy na przykład Radka Fica, pierwszy raz startującego w mistrzostwach Europy, w kategorii C. To jego debiut. Wszyscy pozostali już brali udział w zawodach tej rangi i mam nadzieję, że to doświadczenie będzie procentować.
Fot.: Przemysław Świderski/PZSN „Start”







Brisbane 2032
Los Angeles 2028
Paryż 2024
Tokio 2020
Rio de Janeiro 2016
Londyn 2012
Pekin 2008
Ateny 2004
Sydney 2000
Atlanta 1996
Nowy Jork/Stoke Mandeville 1984
Arnhem 1980
Toronto 1976
Heidelberg 1972
Milano Cortina 2026
Pekin 2022
PyeongChang 2018
Sochi 2014
Vancouver 2010
Turyn 2006
Salt Lake City 2002
Nagano 1998
Lillehammer 1994
Albertville 1992
Innsbruck 1988
Blind football
Boccia
Goalball
Koszykówka na wózkach
Parabadminton
Parajudo
Parakajakarstwo
Parakolarstwo
Paralekkoatletyka
Parałucznictwo
Parapływanie
Parastrzelectwo
Paraszermierka
Parataekwondo
Paratenis stołowy
Paraujeżdżenie
Parawioślarstwo
Podnoszenie ciężarów
Rugby na wózkach
Siatkówka na siedząco
Tenis na wózkach
Paratriathlon
Paracurling
Parahokej
Parabiathlon
Paranarciarstwo alpejskie
Paranarciarstwo biegowe
Parasnowboard