Aktualności

Siódme miejsce Moniki Kukli na zakończenie parakajakarskich mistrzostw świata w Poznaniu

Na siódmym miejscu zakończyła Monika Kukla swój start w finale A kanadyjek (klasa VL3) na Torze Regatowym Malta w Poznaniu podczas Mistrzostw Świata w Sprincie Kajakowym i Parakajakarstwie, które dobiegły końca 30 sierpnia 2026 r.

– Na pewno zajęłam lepsze miejsce niż rok temu, ale jest też niedosyt, bo miałam szansę na więcej – mówi Monika Kukla. – Pod koniec troszkę zabrakło paliwa, bo piąte miejsce na pewno miałam w zasięgu. Dużo mnie jednak kosztowały i przedbieg, i półfinał, no i na finał energii już nie starczyło.

Warto dodać, że zarówno eliminacje, jak i półfinał nasza zawodniczka popłynęła świetnie. W przedbiegu była druga, przegrała jedynie z Brytyjką Hope Gordon, która zdobyła później złoty medal. Polka wyprzedziła natomiast m.in. Kanadyjkę Ericę Scarff (która później w finale była piąta). Z kolei w półfinale Monika Kukla była najlepsza.

– Myślę, że trzeba jeszcze trochę tej siły nabrać, potrzeba większego stażu, więcej wypływanych kilometrów, ale rozmawialiśmy już z trenerami i w przyszłym sezonie będziemy działać, żeby było jeszcze lepiej – podkreśla nasza zawodniczka. – Patrząc po czasach, obecnie trzeba pływać regularnie poniżej minuty, a do tego można jedynie dojść solidnymi treningami.

W finale nasza reprezentantka miała czas 1.00,17. Zwyciężczyni, Brytyjka Hope, ukończyła wyścig z wynikiem 55,01, druga była Chinka Yongyuan Zhong (57,04), a trzecia Shakhzoda Mamadalieva z Uzbekistanu (58,76).

– Cieszę się, że mam jeszcze dwa lata do igrzysk, walka o nie trwa i mam nadzieję, że osiągnę na nich dobry wynik – podkreśla Monika Kukla.

Dziewczyna-maszyna

– Co z tego, że eliminacje dobrze poszły i półfinał też był świetny. W tym najważniejszym wyścigu Monia szybkość była, ale zabrakło siły, żeby wrzucić w finale kolejny bieg – mówi Renata Klekotko, trenerka główna kadry narodowej i koordynatorka parakajakarstwa. – Na ostatnich trzech bojkach najbardziej jej rywalki uciekły. Po prostu na finiszu nie miała już z czego ruszyć. Zabrakło siły, a konkurentki były po prostu mocniejsze. One ten finał wytrzymały, a Monia – nie.

Trenerka podkreśla, że to siódme miejsce w finale to i tak znaczący postęp. Na poprzednich mistrzostwach świata, rok temu, Monika Kukla była dziewiąta, rok wcześniej w ogóle nie weszła do finału A, a w 2023 roku odpadła w półfinale.

– W zeszłym roku weszła do finału z ostatniego miejsca, taki wymęczony był ten awans, a w Poznaniu po prostu wjechała do finału razem z drzwiami – tłumaczy Renata Klekotko. – Tymczasem odpadła na przykład Francuzka Charvet, która jest brązową medalistką tegorocznych mistrzostw Europy. Ona nie weszła do finału, a Monia weszła. To pokazuje, że zawodniczki od trzeciego do ósmego miejsca ciągle się tasują. Natomiast Hope Gordon, która była dziś pierwsza w kanadyjce, wygrała także wczoraj w kajaku. Ta dziewczyna to totalna maszyna, niesamowicie silna. Nawet w rywalizacji z pełnosprawnymi sprinterkami siłowo nie byłaby z tyłu.

Zdaniem trenerki kadry, żeby osiągnąć taki poziom, potrzeba czasu. Należy po prostu wyciągnąć wnioski i zrobić wszystko, by za rok to nasza zawodniczka była taką maszyną.

– Żeby myśleć o medalu mistrzostw świata, trzeba się temu całkowicie oddać – tłumaczy trenerka. – Tak było już za czasów Kuby Tokarza, że aby myśleć o podium w jakiejkolwiek konkurencji, trzeba trenować wyczynowo, czyli codziennie po dwa razy w ciągu dnia. Na maksa. Tylko wtedy można w ogóle myśleć o tym, żeby zawalczyć ze światową czołówką.

Parakajaki kobietami stoją

W Poznaniu o medale mistrzostw świata rywalizowali zawodnicy pełnosprawni i z niepełnosprawnościami. Wśród tych pierwszych medale dla Polski zdobyli Oleksij Koliadych (złoto w kanadyjce na dystansie 200 m) oraz Anna Puławska i Alex Borucki (trzecie miejsca w kajakowych wyścigach na 500 m).

W parakajakarstwie w finałach A zobaczyliśmy wyłącznie Katarzynę Sobczak (czwarte miejsce w KL3) i Monikę Kuklę (siódma w VL3). W finałach B szóste miejsca zajęli Robert Wydera (VL3) i Mateusz Surwiło (KL3), a w półfinale odpadły: Sara Rogowska i Zofia Seweryn (obie w klasie VL2). Rogowska doszła także do półfinału klasy KL2 (Seweryn odpadła na etapie przedbiegów). Najbliżej finału (zabrakło jej 0,15 sek.) była w tej klasie młodziutka (urodzona w 2008 r.) Anna Bilovol. W półfinale zajęła miejsce czwarte, pierwsze spośród tych, które nie dawały awansu.

– Myślę, że nasza pozycja w światowych parakajakach nie jest zła z tego względu, że mamy dwie dziewczyny, Kasię i Monikę, które jeszcze nie są na podium, ale sukcesywnie się do niego zbliżają. To daje nadzieję i poczucie, że jednak idziemy do przodu – podsumowuje Renata Klekotko. – Z kolei Ania, która otarła się o finał A, ma dopiero 17 lat i jeszcze będzie z niej rakieta. Jeżeli chodzi o nasze słabsze strony, to trzeba powiedzieć, że póki co nasze parakajaki kobietami stoją. U mężczyzn nie mamy na razie nikogo, kto mógłby wejść do światowej dziewiątki. Kuba Tokarz [mistrz paralimpijski z Rio de Janeiro 2016, medalista mistrzostw świata – przyp. red.] męskiego następcy na razie nie ma.

Fot. Paracanoe Team Poland

Oddaj głos

Wpisz swój adres e-mail, a my wyślemy wiadomość z linkiem weryfikacyjnym.
Kliknij w link, aby potwierdzić swój głos i uczestnictwo w plebiscycie.

loading...