Aktualności

Na stoku z wicemistrzem paralimpijskim. Za nami FIS Para Alpine Visegrad Cup 2026 w Białce Tatrzańskiej

Fanom sportu nie trzeba przypominać, że Michał Gołaś zdobył dwa medale XIV Zimowych Igrzysk Paralimpijskich w Mediolanie-Cortinie. Niecały tydzień później można było podziwiać jego umiejętności podczas międzynarodowych zawodów FIS Para Alpine Visegrad Cup 2026 w Białce Tatrzańskiej. Organizatorem był Polski Komitet Paralimpijski.

– Było około 40 uczestników z Polski, Czech i ze Słowacji – opowiada Michał Kłusak, trener naszej kadry w paranarciarstwie alpejskim i kierownik zawodów. – Po igrzyskach wszyscy raczej kończą sezon, a tu jeszcze sporo młodych zawodników zjechało, w szczególności z zagranicy. Być może obecność naszego medalisty zachęciła ludzi, żeby się z nim spotkać na stoku.

Nie ma jednak co ukrywać, w dniach 18-21 marca na stoku Kotelnicy Białczańskiej panowała już wiosenna aura.

– Chociaż temperatura była taka, jaka była, to organizatorzy fajnie przygotowali trasę i udało się pojeździć – ocenia Rafał Szumiec, prezes krakowskiego klubu VeloAktiv, który sam uprawia parakolarstwo i paranarciarstwo alpejskie. – Pojawiło się trochę nowych osób, zwłaszcza z obozu Fundacji Aktywni bez Barier, ale i od nas, bo też mieliśmy obóz w tym czasie. Dobrze by było, gdyby była kontynuacja, bo mamy tylko mistrzostwa Polski, więc gdyby te zawody wpisać na stałe w kalendarz imprez FIS, to większa byłaby wśród ludzi motywacja.

Tak się składa, że dokładnie taki jest plan. Stąd też koniec marca jako termin zawodów.

– Ten termin wymusił poniekąd kalendarz FIS – mówi Michał Kłusak. – To były pierwsze zawody FIS-owskie w Polsce od nie pamiętam, jak długiego czasu. Przybyła na nie wizytacja z ich strony, więc organizacyjnie staraliśmy się wszystko odpowiednio dopiąć, by pokazać, że w przyszłości możemy takie zawody organizować. Choć przydałby się wcześniejszy termin.

Podczas zawodów w Białce Tatrzańskiej odbyła się rywalizacja w slalomie, a całe wydarzenie było istotne także dlatego, że przez dwa dni wcześniej można było spokojnie potrenować „na tyczkach” w profesjonalnych warunkach. Wszystko to wspiera pracę z adeptami paranarciarstwa alpejskiego.

– Takie zawody na pewno pomagają – tłumaczy trener Michał Kłusak. – Sam mam w kadrze dwóch młodych zawodników – Julka Czerwińskiego i Ambrożego Marsa – którzy generalnie nie mają gdzie startować, a na takich zawodach mogą się pościgać.

Oddaj głos

Wpisz swój adres e-mail, a my wyślemy wiadomość z linkiem weryfikacyjnym.
Kliknij w link, aby potwierdzić swój głos i uczestnictwo w plebiscycie.

loading...