Jacek Czech
Dyscyplina: Parapływanie

Życiowe motto: „Jeżeli zdecydujesz się ruszyć nic cię nie powstrzyma”

Klub: G8 Bielany

Miejsce zamieszkania: Warszawa

Data urodzenia: 29.02.1976

Klasa startowa: S2, SB1, SM2

Niepełnosprawność: tetraplegia

Największy sukces: srebrny medal Mistrzostw Świata (2019), 4 miejsce IP Londyn (2012)

Największy autorytet: Micheal Jordan , Bruce Lee

 

Najważniejsze osiągnięcia:

2020 – 1 miejsce 199m stylem dowolnym w Lebara’s Race The World

2019 – srebrny medal 50m stylem grzbietowym Mistrzostwa Świata – Londyn

Sportowiec Roku 2019 Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego – Guttmanny2019

2018 – złoto, srebro, brąz Mistrzostw Europy – Dublin, Irlandia

2017 – 4 miejsce 50m stylem grzbietowym Mistrzostwa Świata – Meksyk

2016 – 6 miejsce 50m stylem grzbietowym Igrzyska Paraolimpijskie – Rio de Janeiro

7 miejsce 100m stylem grzbietowym Igrzyska Paraolimpijskie – Rio de Janeiro

Srebrny medal Mistrzostwa Europy – Funchal, Portugalia

Rekordzista Świata i Europy 100m stylem grzbietowym ( krótki basen – 25m)

Rekordzista Świata i Europy 50m stylem dowolnym ( krótki basen -25m )

2015 – brązowy medal Mistrzostwa Świata – Glasgow, Szkocja

2014 – brązowy medal Mistrzostwa Europy – Eindhoven, Holandia

2013 – brązowy medal Mistrzostwa Świata – Montreal, Kanada

2012 – 4 miejsce 50m stylem dowolnym Igrzyska Paraolimpijskie – Londyn

4 miejsce 100m stylem dowolnym Igrzyska Paraolimpijskie – Londyn

5 miejsce 50m stylem grzbietowym Igrzyska Paraolimpijskie – Londyn

2010 – 2 srebrne medale Mistrzostwa Świata – Eindhoven, Holandia

2009 – srebrny medal Mistrzostwa Europy – Reikjavik, Islandia

 

 

 

 

Przed startem słucham… staram się wyciszyć i skoncentrować.

Jestem dumny z tego, że… ciągle idę do przodu, rok do roku poprawiając rekordy życiowe.

Moje najważniejsze zalety to… wiedza,  doświadczenie, dusza wojownika.

Człowiek, który miał największy wpływ na moje życie to… mój los w moich rękach.

Kiedy nie trenuję, to… regeneruję się.

Najbardziej lubię… las i góry.

Nie cierpię… staram się nie denerwować więc ta lista jest pusta.

Moja ulubiona muza to…  gra muzyka w moim sercu i pojawia się uśmiech na twarzy.

Najlepsze, co w życiu zrobiłem to… to, co cały czas robię.

Jak trafiłeś do sportu?

Zawsze byłem aktywny i sport był moją codzienną aktywnością. Po wypadku (skok na główkę) prawie 8 miesięcy leżałem w szpitalu, mogąc jedynie patrzeć w sufit. Następnie była ciężka rehabilitacja by móc siadać na wózek i wrócić do domu. Ćwiczyłem bardzo ciężko, często 8-10 godzin dziennie. Wszystko po to by móc więcej i wracać do sprawności. Kolejne bariery znikały – „wyszedłem” z domu, wróciłem do szkoły, rozpocząłem nową szkołę, a później studia. Gdzieś w międzyczasie trafiłem na basen w Konstancińskim ośrodku CKR i o dziwo, mimo, że sprawność odebrała mi woda, pływanie sprawiło, że poczułem wolność. Woda mnie sama niosła. Zacząłem pływać coraz więcej, coraz szybciej i lepiej, a że zawsze lubiłem się ścigać, to postanowiłem powalczyć na zawodach. Sport dał mi bardzo wiele, poza większą sprawnością, ukształtował mój charakter, zahartował mnie i sprawił, że ciągle „idę” do przodu, a kolejne ograniczenia… po prostu ich nie ma!