Aktualności

„Jedna z najlepszych promocji naszego sportu”. W Poznaniu odbył się dwudniowy Piknik Paralimpijski

Weekend 29-30 sierpnia 2026 r. stał w Poznaniu pod znakiem sportu. Najlepsi kajakarze i parakajakarze rywalizowali w mistrzostwach świata, a niedaleko odbywały się zawody Enea IRONMAN 70.3 Poznań. Emocjom sportowym towarzyszył dwudniowy Piknik Paralimpijski.

Jednym z tych, którzy łączyli start w Enea IRONMAN z obecnością na pikniku, był Witold Skupień, lider naszej kadry paranarciarstwa biegowego, czterokrotny paralimpijczyk. W niedzielę w sztafecie z Bartłomiejem Puto i Mateuszem Kosiorkiem zajął ósme miejsce wśród drużyn męskich, a dzień wcześniej był do dyspozycji każdego, kto chciał spróbować strzelania z karabinu biathlonowego lub włożyć trochę wysiłku w ćwiczenie na ergometrze wioślarskim.

– Sobota zaczęła nam się nie za ciekawie, bo przeszła burza i lekka ulewa, do tego wiał silny wiatr – opowiada. – Natomiast koło 11:30 zaczęło się rozjaśniać i pojawiło się więcej ludzi. Wiem jednak, że dużo lepsza frekwencja była w niedzielę, gdy była świetna pogoda.

Na stoisku strzeleckim było tak intensywnie, że drugiego dnia… nie wytrzymała broń.

– Złamał się spust i lekko pękła kolba – tłumaczy Witold Skupień. – Złośliwość rzeczy martwych. Broń i tak była już trochę poklejona, bo miała swoje lata. Już był chyba na nią czas po prostu. Cóż, będziemy musieli kupić nową.

Zdaniem naszego czterokrotnego paralimpijczyka, warto jednak inwestować w tego rodzaju popularyzację sportu osób z niepełnosprawnościami.

– Każdy piknik jest bardzo wartościowy – uważa nasz parabiegacz narciarski. – Ludzie coraz chętniej przychodzą i coraz więcej się dzieje. Mam nadzieję, że pikniki zostaną z nami na przyszły rok, bo to jedna z najlepszych promocji naszego sportu, od kiedy w nim jestem, a to już kilkanaście lat.

Pielęgnować różnorodność

Na pikniku, zlokalizowanym tuż obok Toru Regatowego Malta w Poznaniu, można też było spróbować bocci, parabadmintona, siatkówki na siedząco, a także parawioślarstwa. Była też strefa Grupy LUX MED, a także strefa dostępności, zorganizowana na zlecenie Polskiego Komitetu Paralimpijskiego przez Fundację Polska Bez Barier. Każdy mógł m.in. usiąść na wózku, by pokonać niewielki, pięciocentymetrowy próg.

– Naszym zadaniem jest oswajanie tematu różnorodności – podkreśla Maciej Augustyniak z fundacji. – Staramy się reagować na narrację, która bardzo często pojawia się wśród dorosłych, którzy swoim dzieciom, gdy starają się pokonać na wózku barierę, mówią: „no popatrz, jak jest trudno, prawda?”. Wtedy wchodzimy cali na biało i mówimy: „owszem, bywa trudno, ale tą trudnością jest bariera, a nie fakt poruszania się w taki czy inny sposób”. Dzieciaki dobrze się więc bawią, poznając inną perspektywę.

Samo pokonanie niewielkiej przeszkody to więc coś więcej niż tylko wysiłek fizyczny.

– Lubię zachęcać ludzi do zmieniania swojej perspektywy – mówi przedstawiciel Fundacji Polska Bez Barier. – Pewne rzeczy, których nie doświadczamy, są dla nas przezroczyste. A nam zależy na tym, żeby świat był projektowany uniwersalnie, żebyśmy wszyscy mogli z niego korzystać. Dzięki takiej zmianie perspektywy, młode, bardziej otwarte umysły być może kiedyś, projektując różne rzeczy, będą wpływać na zmianę.

**

Projekt Polskiego Komitetu Paralimpijskiego „Pikniki Paralimpijskie – Zbliżamy Ludzi Przez Sport” jest współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Dofinansowany został ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, których dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki, a także przez Grupę LUX MED.

Fot.: Patrycja Adaszewska

Oddaj głos

Wpisz swój adres e-mail, a my wyślemy wiadomość z linkiem weryfikacyjnym.
Kliknij w link, aby potwierdzić swój głos i uczestnictwo w plebiscycie.

loading...