Aktualności

12 medali Polaków na Mistrzostwach Europy w Parapływaniu! Dwa brązy ostatniego dnia

Alan Ogorzałek i Andrzej Kowalik stanęli na najniższym stopniu podium podczas ostatniego dnia Mistrzostw Europy w Parapływaniu, które zakończyły się 12 września 2026 r. Reprezentacja Polski wraca z Kocaeli w Turcji z trzema złotymi, trzema srebrnymi i sześcioma brązowymi medalami.

Alan Ogorzałek wywalczył brąz na 100 m stylem dowolnym (klasa S10). „Wywalczył” to odpowiednie słowo. Po 50 metrach był bowiem czwarty.

– Już mnie „bomba” łapała, ale stwierdziłem, że muszę wydłużyć ruch i będzie w porządku – komentował tuż po wyścigu, oglądając finał z zapisu. – O, tutaj go wziąłem, na końcówce, dosłownie, rzut na ścianę, ręka i mamy to. To jest to! Polska siła!

Na brąz było kilku chętnych. Alan finiszował na trzeciej pozycji z czasem 55,29, a w przedziale 55-56 sekund było jeszcze trzech rywali. Wygrał Włoch Stefano Raimondi, drugi był Ihor Nimczenko z Ukrainy.

– Jest to mój drugi medal tych mistrzostw Europy, tym razem brązowy, ale pierwszy na 100 m stylem dowolnym, więc niesamowicie się cieszę – dodał Alan już po złapaniu oddechu. – Wiedziałem, że to będzie walka do ostatnich chwil wyścigu. Nadal nie mogę uwierzyć, że mi się udało.

Wcześniej Alan zdobył na tych mistrzostwach srebro na 400 m kraulem.

– Mogę powiedzieć, że wyrobiłem swój plan w 110 procentach, bo przyjechałem tutaj głównie po jeden medal, na 400 m stylem dowolnym – mówił. – Okazało się, że wyszarpałem jeszcze ten brąz na 100 m kraulem. Bardzo się cieszę. Trochę mi teraz usta zasychają, tak szybko płynąłem, że aż się wysuszyłem od tego pływania – dodał z uśmiechem.

Zgodnie z obietnicą

„Kibicujcie mi w sobotę, dam z siebie wszystko. Lecę po medal!” – zapowiadał w poniedziałek, pierwszego dnia mistrzostw Europy, Andrzej Kowalik. W sobotę spełnił obietnicę, choć łatwo nie było.

– To było niesamowite, ja tego gościa widziałem dopiero na ostatnich 25 metrach i wtedy sobie uświadomiłem, że walczę z nim o ten brąz. Na szczęście ten pojedynek wygrałem – mówił tuż po finale 100 m stylem motylkowym (S14).

Konkurentem do brązu był Robert Isak Jonsson z Islandii. Nasz reprezentant wyprzedził go o mgnienie oka. Osiągnął czas 57,94 i był lepszy o zaledwie 0,04 sek. Zwyciężył Duńczyk Alexander Hillhouse, wynikiem 54,24 bijąc własny rekord Europy. Drugi był Brytyjczyk William Ellard (55,89).

Ten finał był przedostatnim podczas całych mistrzostw, Andrzej Kowalik musiał więc utrzymać koncentrację przez całe zawody.

– To jest strasznie trudne – przyznał. – Rok temu, na mistrzostwach świata w Singapurze, mi się nie udało, za bardzo się „spiąłem”. Tu się udało, chociaż miałem też inne dystanse. Ale, jak mówiłem w poniedziałek, nastawiałem się na 100 m motylem, udało się i trzeba się cieszyć.

Brąz w debiucie na mistrzostwach Europy to spełnienie marzeń.

– Dalej w to nie wierzę, że stanąłem na podium, że mam ten medal – podkreślał po odebraniu krążka. – Chyba dzisiaj się z medalem prześpię, tak się cieszę.

„Jestem piekielnie dumna”

Ostatniego dnia mistrzostw Europy szóste miejsce w finale 100 m stylem grzbietowym (S9) zajął Oliwier Krzyszkowski. Na tej samej pozycji niedługo później skończyła Marika Noszczyk na dystansie 100 m stylem klasycznym (SB6). Wcześniej Hubertowi Podgórskiemu nie udało się awansować do finału 200 m stylem dowolnym (S5) – w eliminacjach miał dziesiąty czas. Natomiast w ostatniej konkurencji zawodów polska drużyna w składzie: Oliwier Krzyszkowski, Michał Golus, Oliwia Jabłońska, Emilia Lewandowska zajęła piąte miejsce w finałowej rywalizacji sztafet 4 x 100 m stylem dowolnym (maks. 34 pkt.).

W tabeli medalowej mistrzostw Europy w Kocaeli Polska zajęła ostatecznie 11. miejsce, z trzema złotymi, trzema srebrnymi i sześcioma brązowymi krążkami.

Wszystkie trzy złota to dzieło Oliwii Jabłońskiej, która odniosła zwycięstwa na 200 m stylem zmiennym (SM9) oraz 100 i 400 m stylem dowolnym (S9). Srebrne medale wywalczyli: Oliwier Krzyszkowski na 50 m kraulem (S9), Alan Ogorzałek na 400 m stylem dowolnym (S10) i Jacek Czech na 200 m stylem dowolnym (S2). Na najniższym stopniu podium stawali natomiast: Alex Kozłowski (400 m stylem dowolnym; S11), zaledwie 15-letnia Wiktoria Sobota (50 m stylem grzbietowym; S3), Krzysztof Lechniak (200 m stylem dowolnym; S2), Andrzej Kowalik (100 m stylem motylkowym; S14), a także ponownie Oliwia Jabłońska (100 m delfinem; S9) i Alan Ogorzałek (100 m kraulem; S10).

To wynik znacząco lepszy od osiągniętego na poprzednich mistrzostwach Europy, które w 2024 roku odbywały się na Maderze w formule open. Polska zakończyła wówczas z dwoma złotymi i dwoma srebrnymi medalami.

– Myślę, że to jedne z lepszych mistrzostw Europy, a w ostatnich latach na pewno najlepsze – oceniła występ naszych zawodników w Kocaeli w Turcji Beata Pożarowszczyk-Kuczko, trenerka główna reprezentacji Polski w parapływaniu, – Jestem piekielnie dumna i bardzo szczęśliwa z tych wyników. Zrobiliśmy to tak, jak należy: dużo rekordów życiowych, trzy złote medale, trzy srebrne, sześć brązowych, łącznie dwanaście, zawodnicy naprawdę walczyli do samego końca, pokazali sportowego ducha. Jestem bardzo wdzięczna, że mamy takich zawodników, ale też że mam taki sztab, na którym mogę polegać. Świetnie ze sobą współpracujemy i tak naprawdę to są tego efekty. Trzymajmy więc kciuki, żeby dalej tak się to rozwijało i żebyśmy w przyszłym roku, a przede wszystkim za dwa lata na igrzyskach, mogli cieszyć się z podobnych sukcesów.

Fot. Michał Bacior/PZSN „Start”

Oddaj głos

Wpisz swój adres e-mail, a my wyślemy wiadomość z linkiem weryfikacyjnym.
Kliknij w link, aby potwierdzić swój głos i uczestnictwo w plebiscycie.

loading...