Aktualności

Co impreza, to medal. Anna Harkowska z brązem mistrzostw świata w parakolarstwie torowym

Anna Harkowska zdobyła brązowy medal mistrzostw świata w parakolarstwie torowym, które od 29 października do 1 listopada 2026 r. odbywały się w Apeldoorn w Holandii. Na najniższym stopniu podium stanęła w wyścigu eliminacyjnym w klasie C5.

Grupa 13 zawodniczek rozpoczęła rywalizację w wyścigu eliminacyjnym – konkurencji, w której na torze w Apeldoorn co dwa okrążenia odpadać miała ostatnia z nich. Anna Harkowska od początku trzymała się z przodu. Najczęściej wręcz prowadziła, starając się jechać po wewnętrznej stronie toru. Zazwyczaj było to skuteczne, stale musiała jednak uważać na zawodniczki, które atakowały górą.

– Gdy zajmę pozycję na dole, w strefie sprinterskiej, to nikt nie może mi się wcisnąć, bo musiałby mnie wyminąć z dużą przewagą, żeby nie zostać zdyskwalifikowanym – tłumaczyła taktykę Anna Harkowska. – Stwierdziliśmy z jednym z trenerów, Carlosem Garcią, że tak muszę jechać w wyścigu eliminacyjnym. Ale to jest coś za coś, bo jedzie się jednak z przodu, jedzie się więcej. Natomiast te, które są za mną, ryzykują, że zostaną „zamknięte”. Z kolei te, które jadą wyżej, nadrabiają, cały czas jadą dłuższą drogą. Starają się docisnąć, trzeba na nie uważać. Ale tego dnia miałam naprawdę dobre nogi, czułam się fenomenalnie.

Polka była bardzo skoncentrowana. Kolejne zawodniczki odpadały, a ona utrzymywała się na czele stawki. Po kolejnych eliminacjach pozostała czwórka: Anna Harkowska, Brytyjka Morgan Newberry, Włoszka Claudia Cretti i Nowozelandka Nicole Murray. Z tej najmocniejszej czwórki odpadła Brytyjka, a to oznaczało pewny medal Polki. Pozostawało pytanie, z jakiego kruszcu. Harkowska nie dawała za wygraną i z wirażu przed linią mety wyszła pierwsza. Rywalki mocno jednak nacisnęły na pedały i Cretti wyprzedziła Harkowską o pół roweru, a Murray była lepsza może o grubość opony.

Co najmniej jeden medal

To oznaczało brąz dla naszej zawodniczki, czyli powtórzenie wyniku sprzed roku, z mistrzostw świata w Rio de Janeiro. Finałowa rozgrywka należała do Nowozelandki, która wyprzedziła Włoszkę zdobywając złoto.

– Myślałam, że to ja jestem druga, więc zaraz siądę na koło rywalki i pojadę po zwycięstwo – mówiła Anna Harkowska. – Dopiero jak przejechałam jeszcze całe okrążenie, zorientowałam się, że to do mnie machają, bo nie usłyszałam swojego nazwiska, że jestem wyeliminowana. Zjechałam i pomachałam ręką, dziękując tym, którzy mnie zagrzewali do walki, bo dużo osób mi kibicowało, nawet konkurentki z innych krajów, z USA czy Australii. Odmachałam im ucieszona, że doceniły moją walkę. Rozmawiałam potem z trenerami, że z każdej mistrzowskiej imprezy przywożę chociaż jeden medal. Na razie więc się bronię, choć w mojej kategorii parę dziewczyn wróciło i doszły nowe, bardzo dobre.

Rzeczywiście, nasza pięciokrotna wicemistrzyni paralimpijska niedawno zdobyła złoto w wyścigu ze startu wspólnego podczas mistrzostw świata w kolarstwie szosowym. Natomiast brązowy medal w wyścigu eliminacyjnym wywalczyła drugi rok z rzędu – po mistrzostwach świata w 2025 r. w Rio de Janeiro. Tam zdobyła też srebro w scratchu, jednak w Apeldoorn zajęła w tej konkurencji dziewiąte miejsce.

W Holandii startowały też polskie tandemy. Katarzyna Orzechowska z pilotką Karoliną Karasiewicz zajęły siódme miejsce w wyścigu indywidualnym na dochodzenie oraz dwunaste w konkurencji 1 km ze startu zatrzymanego. Wśród panów 19-letni Szymon Bzumowski z pilotem Grzegorzem Drejgierem ukończyli na 17. miejscach wyścig na dochodzenie i sprint, a na 24. – 1 km ze startu zatrzymanego. Oba tandemy zajęły też szóste miejsce w mieszanym sprincie drużynowym.

Fot. archiwum Anny Harkowskiej

Oddaj głos

Wpisz swój adres e-mail, a my wyślemy wiadomość z linkiem weryfikacyjnym.
Kliknij w link, aby potwierdzić swój głos i uczestnictwo w plebiscycie.

loading...